Styczeń to miesiąc pełnych grafików na kortach i siłowniach. Wszyscy chcemy zmian. Jednak statystyki są bezlitosne – większość noworocznych entuzjastów rezygnuje z aktywności jeszcze przed nadejściem lutego. Dlaczego tak się dzieje i jak sprawić, by Twoja przygoda z tenisem w Wieliczce trwała dłużej niż karnawał? Oto 5 sprawdzonych rad dla początkujących.
1. Regularność ważniejsza niż intensywność Najczęstszy błąd? Zapisywanie się na treningi 4 razy w tygodniu po latach siedzenia na kanapie. To prosta droga do zakwasów, przemęczenia i zniechęcenia.
- Nasza rada: Zacznij od 1-2 treningów w tygodniu. Daj organizmowi czas na regenerację. W tenisie „mniej, ale regularnie” daje lepsze efekty niż „dużo, ale rzadko”.
2. Nie porównuj się do Igi czy Huberta Oglądanie Australian Open (które startuje w styczniu!) jest inspirujące, ale może też frustrować, gdy nam nie wychodzi prosty forhend. Pamiętaj, że zawodowcy spędzili na korcie tysiące godzin.
- Nasza rada: Porównuj się tylko do siebie z poprzedniego treningu. Czy dzisiaj przebiłeś piłkę przez siatkę o jeden raz więcej? To Twój sukces.
3. Znajdź „tenisowego bratnią duszę” Trudniej zrezygnować z treningu, gdy wiesz, że ktoś na Ciebie czeka. Tenis to sport towarzyski.
- Nasza rada: Jeśli nie masz znajomego do gry, zapisz się na zajęcia grupowe w Tennis Wieliczka School. Grupa motywuje, a wspólne błędy i sukcesy integrują. Często to właśnie znajomości z kortu trzymają nas przy sporcie w chwilach zwątpienia.
4. Zainwestuj w wygodę, nie tylko w sprzęt W styczniu temperatury nie rozpieszczają. Choć nasze korty są zadaszone, komfort termiczny jest kluczowy.
- Nasza rada: Zamiast kupować najdroższą rakietę (którą na początku i tak możemy Ci wypożyczyć), kup dobre buty tenisowe i oddychającą odzież. Jeśli będzie Ci wygodnie i ciepło, chętniej wrócisz na kort.
5. Wyznacz cel na luty Cel „będę grać w tenisa” jest zbyt ogólny.
Nasza rada: Postaw sobie konkretne wyzwanie na koniec zimy, np. „do końca lutego nauczę się serwować tak, by 5 na 10 piłek trafiało w karo serwisowe”. Małe cele dają poczucie sprawczości i „kopa” do dalszej pracy.
Kryzysy zdarzają się każdemu – nawet mistrzom. Kluczem jest przetrwanie gorszego dnia i pojawienie się na treningu mimo wszystko. Pamiętaj, że każdy mistrz był kiedyś początkującym, który po prostu się nie poddał. Do zobaczenia na korcie w przyszłym tygodniu!
